listopada 12, 2020
Przekwalifikowywać się czy ponownie ...
W tym tygodniu się załamałam.
Rozglądam się za pracą w zawodzie oraz za tym co robiłam i mam doświadczenie. Efekt? Jako pracownik biurowy czy sekretarka poza dużym doświadczeniem, niesetny aż 5 lat nie mam w tej branży lub perfekcyjny angielski. A wiecie co we wszystkich tych gdzie nie wymaga się doświadczenia lub aż także wieloletniego, co jest wymagane? Język ukraiński, rosyjski, chiński. :( Bo albo w firmie dużo osób z tej narodowości lub firma ma klientów w tych państwach.
Z kolei w branży dietetycznej też ciężko. Firmy chcą zatrudnić na umowę zlecenie - tyko trzeba mieć własną firmę, lub wymagają ukończenia studiów wyższych (często tytułu magistra). Ja mam licencjat tylko z promocji zdrowia, i nie biorą tego pod uwagę. Również mam wykształcenie (studium) oraz doświadczenie - pracowałam w szpitalu - oraz przez ponad 6 lat jako dietetyk w cateringu.
Dawniej nie zdawałam sobie sprawy
17 lat temu kiedy kończyłam już szkołę, dopiero wtedy na studiach pojawiły się kierunki związane z dietetyką. Od razu po szkole znalazłam pracę w szpitalu, i w między czasie zaocznie zaczęłam robić licencjat z promocji zdrowia - i tylko rok trwał - gdyż dużo ocen i zajęć praktycznych mi przepisali. Później chciałam zrobić tytuł mgr - i wtedy na uczelni okazało się że nie mogę mogę, bo nie mam studiów I stopnia z dietetyki. To ewentualnie chciałam iść na st I, że może oś da się skrócić w końcu mam dyplom zdobyty z dietetyki - ale nie uwzględniali go musiałabym 3 lata znów chodzić i uczęszczać, na wiedzę która już posiadam i nabyłam. Jeszce pisząc maturę nie wiedziałam, że dietetyka stanie się moją pasją - i wybrałam inne przedmioty na maturze. i tak miałam bym wynik rekrutacyjny zero - wiec widzicie jakie szanse, aby się dostać . :(
I teraz co zrobić?
Teraz jestem w kropce - interesuje się, uczę na wei barach kursach wprawdzie darmowych, bo niesetny nie stać mnie na kursy.
Mam wrażenie, że w dzisiejszym świecie liczy się tylko papierek, a nie faktycznie jaką wiedze się ma tylko zdobyty papierek. Najśmieszniejsze jest to, że pracując jako dietetyk w firmie - nie raz przychodzili studenci na praktyki - i ja ich uczyłam. Czasem zastanawiałam się, że są już na 3 roku - a nie znają podstaw - ile np 1g białka zawiera kcal. To przecież podstawy.
Przekwalifikowywać się czy ponownie zacząć swoją karierę.
Teraz na studia chyba miałabym jeszcze mniejsze szanse aby się dostać. Na zaoczne mnie nie stać. Z reszta teraz w dobie koronawirusa - lekcje online jakoś mnie nie zachęcając - jak jestem chce naprawdę - to ze czasami w domu raz na jakis czas przez godz kogoś posłucham to inna sprawa. Kolejne 3 lata uczeszcac, ale z czegoś trzeba żyć. A uczyć się dodatkowo pracując po południu i w weekendy - to już za stara jestem. Tez cenie odpoczynek bo dla zdrowia to tez ważne.
Czy ewentualni próbować sił i nauczyć się języka ukraińskiego - ale to podobnie jak wyżej :(
Mam nadzieje, że znajdę prace w branży w której lubię. Ostatecznie praca na kasie, tymczasowo, bo nie widzę siebie tam przez resztę życia.

Brak komentarzy: